Karta kredytowa – czy warto ją posiadać?

Karta kredytowa – czy warto ją posiadać?

To taka scena, którą zapewne znacie z każdego serialu o codziennym życiu np. w Stanach. Główny bohater, którego dopadły odsetki od kredytów, wpadł w długi, manifestacyjnie tnie nożyczkami swoją kartę kredytową. Czy faktycznie popularna kredytówka to najsilniejszy motor do pogłębiania zadłużenia? A może to twój najlepszy przyjaciel, który pozwoli ci przetrwać do pierwszego?

Karta kredytowa. O co chodzi?

W naszym portfelu mamy najczęściej kartę debetową, czyli taką, która służy nam do płacenia za zakupy także w sklepach Internetowych i wypłacania gotówki. To normalny dodatek do rachunku rozliczeniowego w banku i kartą, bez której trudno dziś żyć. Dla wielu osób to jedyna karta i nawet nie mają świadomości, że mogą sięgnąć po jeszcze jedną kartę, kartę płatniczą. Tymczasem to bardzo wygodny produkt, który ma dokładnie to samo zastosowanie, a podstawowa różnica tkwi w drobnym szczególe: płacąc kartą debetową musimy mieć własne pieniądze, natomiast karta kredytowa pozwala nam na zapożyczenie się w banku bez żadnych dodatkowych formalności. Płacąc kredytówką, posługujemy się cudzymi pieniędzmi, ale…

Za darmo?

Karta kredytowa nie jest w niczym powiązana z naszym kontem i można ją mieć w zupełnie innym banku. Zanim ją dostaniemy, instytucja finansowa potwierdzi naszą zdolność kredytową i przyzna określoną kwotę, którą możemy dowolnie dysponować. Co do zasady, zwykle, jeśli spełnimy określone warunki: wydanie odpowiedniej kwoty czy wykonanie określonej liczby transakcji kartę dostaniemy bezpłatnie. Co więcej, korzystanie z niej jest też darmowe, ale pod warunkiem, że używamy jej tylko do płacenia za zakupy.

Bardzo ciekawą i korzystaną opcją jest skorzystanie z kart kredytowych z bonusem: https://www.banki24.com.pl/karta-kredytowa-z-bonusami/ – jako nowy klient, możemy zyskać 400 czy 500 zł na dodatkowe zakupy.

Czy karta kredytowa posiada jakieś minusy? Musimy pamiętać o tym, że wypłacenie gotówki z bankomatu za pomocą karty jest zawsze płatne i wieże się niestety z nieco wyższymi kosztami.

A co z zakupami?

Tu sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Wyznacznikiem karty kredytowej jest okres bezodsetkowy i zrozumienie zasady jego działania to klucz do całkowicie darmowej pożyczki. Okres bezodsetkowy to czas, na który bank pożycza nam pieniądze bez żadnej opłaty i trwa on zwykle około 50 dni. Proste, zaczynamy od czasu wydatków, który trwa 30 dni i w tym czasie beztrosko kupujemy, a potem mamy ponad 20 dni na spłatę pożyczki. Tylko, co istotne, karta ma być spłacona w całości, dlatego limit na niej musi być dostosowany do naszych możliwości finansowych.

Wykorzystałem limit, co teraz?

W tym przypadku robi się wyjątkowo niebezpiecznie. Za darmo jest wtedy, jeśli mieścimy się w terminie, jeśli nie, bank teoretycznie poda nam rękę, pozwalając na spłatę kwoty minimalnej. To niewiele, zwykle 10, maksymalnie 20% naszego zadłużenia. Tylko od pozostałej do spłaty kwoty zapłacimy odsetki i to już na pewno nas zaboli, bo bank zazwyczaj policzy maksymalną stawkę. To czterokrotność obowiązującej stopy lombardowej, czyli nawet 30%.

Umiesz się kontrolować?

Jeśli jesteś osobą skrupulatną, przestrzegasz terminów i umiesz się kontrolować, karta kredytowa to ideał. Możesz robić zakupy, płacić za nie pożyczonymi pieniędzmi, a te swoje trzymać na oprocentowanym koncie oszczędnościowym.

Przy aktualnym oprocentowaniu mowa o niemałych oszczędnościach. To nie koniec zalet: karta kredytowa przydaje się szczególnie tym, którzy samodzielnie organizują podróże, co pozwala na zarezerwowanie hotelu czy wypożyczenie samochodu przez to, że podnosi naszą wiarygodność jako osoby wypłacalnej. Dobrze dobrana karta daje szereg przywilejów; zawiera w sobie dodatkowe ubezpieczenie bagażu czy samochodu, daje dostęp do usług konsjerża czy prestiżowych wejść do saloników lotniskowych.

Najważniejszą zaletą karty jest łatwy dostęp do pieniędzy, przydatny szczególnie w tych awaryjnych sytuacjach. Mówiąc wprost: po co pożyczać od teściowej, jeśli można skorzystać z karty?

iouyt

Jestem iouyt. Od roku publikuję filmy na youtube. Ostatnio postanowiłem spróbować swoich sił w pisaniu. Pod trudnym do wypowiedzenia pseudonimem iouyt kryje się Marcin.