MotoPasja: Dno przez szczyt… …czyli rajdowe powiedzonka, maksymy, anegdoty (cz.1) RSS

Moto:Pasja: Dno przez szczyt… …czyli rajdowe powiedzonka, maksymy, anegdoty (cz.1)

Bez opisu trasy nie mieliby szans na dobry wynik. Taki język i inne, czasami zaskakujące, stwierdzenia stosują też kibice rajdowi, znawcy tematu i instruktorzy jazdy sportowej, kiedy dyktują uczniom technikę jazdy.

Mowa rajdowa
Oto niektóre charakterystyczne komendy i reguły:

  • Tnij wszystko, co możesz.
  • Skręcaj na raz.
  • Jak nie musisz, to nie skręcaj.
  • Jedź tak, jak z przyczepą.
  • Kierownica nie służy do skręcania. Służy do nadania kierunku.
  • Skręcamy nogami.
  • A tak w ogóle, to stoper prawdę Ci powie – i o aucie i o Tobie.

Każde takie powiedzenie można krótko objaśnić. Tak w stosunku do jazdy sportowej na
zamkniętym odcinku specjalnym, jak i w sytuacjach na drodze publicznej.


Tnij wszystko, co możesz
Ścinanie zakrętów jest podstawą jazdy sportowej. Laicy sądzą czasami, że kierowca ścina, „żeby mieć bliżej”. To nieporozumienie wzięte chyba z chodzenia pieszo – gdy przechodzień ścina róg alejki po trawniku. Owszem, w amatorskich KJS-ach, na „kręciołku” długości 200 m, gdy auto jedzie z prędkością 8 m/s, skrócenie trasy o 5 m to wymierna korzyść. Na prawdziwym, 15-kilometrowym (a są i 40-km!) odcinku specjalnym nie chodzi o jazdę na skróty. Tnie się po to, aby „przerobić” zakręt na łagodniejszy, czyli móc mniej skręcać koła i dzięki temu jechać szybciej. To przecież oczywiste. Kiedy jedziemy ciasnym ślimakiem, musimy jechać wolno. Na luźnym można jechać szybciej. Na drodze publicznej ścinanie zakrętów poza własnym pasem ruchu jest zabronione – i słusznie, ponieważ to niebezpieczne. Przepisy mówią, że należy trzymać się prawej krawędzi jezdni i nie przekraczać jej osi. Na torze kierowca wyścigowy pojedynczy zakręt jedzie od zewnętrznej do wewnętrznej (zahacza kołami o tarkę) i na wyjściu znów do zewnętrznej. Im szersza jest droga i ostrzejszy zakręt, tym więcej można zyskać ścinając go. Różnica prędkości może wynosić kilkadziesiąt kilometrów na godzinę! Wiedza o zasadności ścinania zakrętów i skuteczności tej techniki na torze może pomóc w następującej sytuacji, zdarzającej się czasami na drodze publicznej: Prostą drogą zbliżamy się dość szybko do zakrętu. Wydaje nam się, że przejedziemy go 80 km/h. Niestety, zakrętu nie da się pokonać powyżej 50 km/h, co dostrzegamy w ostatniej chwili. Jeżeli zakręt jest widoczny i nic nie jedzie z przeciwka, to ścięcie zakrętu jest jedynym wyjściem, aby przejechać go bezpiecznie. Tu, wyjątkowo, złamanie przepisu może uchronić przed wypadkiem. Ale powtarzam, że celowo ścinanie zakrętów na drodze publicznej jest ze wszech miar niewskazane. Łatwo przecież przestraszyć jadącego z przeciwka, który może wykonać paniczny unik i stracić panowanie nad autem. Skoro jednak wiedza na temat ścinania zakrętów na torze może się przydać w jeździe cywilnej, to wypadałoby coś wiedzieć o tym, jakie poważne, a nawet groźne błędy robią przy ścinaniu zakrętów początkujący kierowcy, którzy chcą jeździć szybko.

Szkoła jazdy rajdowej Piotra Wróblewskiego dostępna dla klientów Noble Concierge lub jako prezent.

Nie za wcześnie, nie za późno
Błędem najczęściej spotykanym, bo naturalnym i odruchowym, jest rozpoczęcie skrętu za wcześnie. Wynika to z obawy, że „nie zdążę skręcić”. W pierwszej fazie skręcamy za mało, bo szczyt zakrętu nadal jest przed nami, a potem brakuje miejsca na korektę. Jest to podstawowa przyczyna wypadków drogowych na zakrętach na drogach publicznych. Wyćwiczenie tego elementu na zamkniętym torze może nas ustrzec przed wypadnięciem z drogi. Drugi błąd to skręt za późno, wynikający ze spóźnionego rozpoczęcia hamowania. Trzeci, to skręt za mocny. Jest to za głębokie, raptowne wychylenie kół w kierunku zakrętu, a po tym lekkie odkręcenie kierownicy. W wyniku tego działania samochód niepotrzebnie zwalnia i może wpaść w nadsterowność lub podsterowność, której korekta – jeżeli w ogóle udana – zawsze spowalnia jazdę i psuje jej płynność. Czwarty błąd, to skręt niewystarczający. Wtedy w drugiej części zakrętu trzeba „dokręcić” kierownicą, a efekt jest podobny, jak przy wjeździe w zakręt za wcześnie. Reasumując, w zakręt należy wjechać nie za wcześnie, nie za późno, skręcić nie za mocno i nie za słabo – a to wymaga treningu. Ogólnie rzecz biorąc, w miarę możliwości nie korygować toru jazdy w zakręcie, czyli skręcić „na raz”. Typowy slogan ze szkolenia w jeździe wyścigowej – skręcaj na raz.
Następne przydatne określenia z żargonu rajdowego za miesiąc.

  • Autor: Piotr Wróblewski
  • (dodano: 17-02-2010)

Komentarze {0}

Aby dodać komentarz, lub aby zobaczyć komentarze innych użytkowników, musisz się zalogować.