Hi-TechNowoczesne technologie – broń obosieczna RSS

Hi-Tech:Nowoczesne technologie – broń obosieczna

Dalszy błyskawiczny rozwój nowych technologii jest czymś nieuniknionym, tak samo jak pewnikiem jest, że współczesny terroryzm będzie w stanie coraz lepiej posługiwać się jego owocami.

Mało kogo trzeba przekonywać co do tego, że rozwój technologiczny jest zjawiskiem pozytywnym. Oczywiście w każdej społeczności trafimy na jednostki, a niekiedy i spore grupy ludzi niechętnych jakimkolwiek zmianom. W tym kontekście musimy jednak pamiętać, że opór wobec nowoczesnych rozwiązań jest na stałe wpisany w rozwój cywilizacyjny ludzkości od czasów prehistorycznych, kiedy to człowiek zaczynał stawiać pierwsze kroki na dwóch nogach.

We współczesnym świecie błyskawicznie starzejących się technologii większość z nas prędzej czy później uświadamia sobie, że za postępem musimy przynajmniej starać się nadążać. Dochodzimy do tego wniosku stale odkrywając, że dzięki nowym technologiom jesteśmy w stanie działać szybciej, na coraz szerszą skalę, z coraz większą dokładnością, a urządzenia, którymi się posługujemy, są coraz mniejsze i konsumują coraz mniej energii.

Nowe technologie są przyjacielem rozwiniętych gospodarek i ich społeczeństw, wspierając rozwój gospodarczy i społeczny, ale mogą także być ich wrogiem. Problem polega na tym, że korzystanie z nowych technologii nie jest eksluzywnym prawem ludzi marzących głównie o tym, by zwiększać swój stan posiadania czy też poczucie szczęścia. Nowe technologie trafiają też w ręce ludzi złych, których celem jest zakłócenie odrażającej dla nich sielanki. Ostatnie zamachy terrorystyczne z indyjskiego Mumbaju są smutnym dowodem na to, jak rozwój technologiczny dla społeczeństw rozwiniętych stał się orężem obosiecznym.


Dziś wiemy, że zamachowcy, z których rąk pod koniec listopada 2008 roku zginęło niemal 180 osób, a kolejne kilkaset zostało rannych, z pakistańskiego Karaczi do Mumbaju trafili łodzią kierowani urządzeniem z wbudowanym systemem GPS. W drodze komunikowali się ze swymi mocodawcami za pomocą telefonu satelitarnego, a cele swego ataku i drogi dojazdowe rozpoznali po tym, jak przestudiowali dokładnie zdjęcia dostępne na Google Earth. W trakcie okupacji mumbajskich hoteli terroryści porozumiewali się między sobą i ze swymi zleceniodawcami za pomocą telefonów internetowych (technologii VoIP), co mocno skomplikowało ustalenie ich tożsamości i lokalizacji.

Cóż począć w takim razie? Nie jesteśmy w stanie zatrzymać rozwoju technologicznego, tak samo jak nie jesteśmy w stanie dopilnować, aby z jego dobrodziejstw korzystały jedynie osoby o czystych intencjach. Nie pozostaje nam nic innego jak dostosować się do nowych zasad gry. I tak właśnie reagują siły mające na celu ochronę „społeczeństw dobrobytu” przed zagrożeniem terrorystycznym.

Przykładów nie musimy szukać daleko. Otwarty raport amerykańskiego wywiadu z października zeszłego roku podkreślił rosnące zainteresowanie telefonią internetową wśród islamskich bojowników. Odnotowano znaczące zwiększenie użytkowników Skype’a pośród afgańskich Talibów.

Nie ma wątpliwości co do tego, że VoIP utrudnia dotychczasowe techniki podsłuchowe stosowane przez wywiady na całym świecie. Technologia ta nie stawia jednak służb specjalnych w całkiem niekorzystnej pozycji. Zwróćmy uwagę na to, że jeszcze kilkanaście lat temu ewentualni terroryści najeżdżający Mumbaj w ogóle nie komunikowaliby się ze swymi mocodawcami, nie dając – tym samym – służbom specjalnym szansy na namierzenie ich rozmów.
Dalszy błyskawiczny rozwój nowych technologii jest czymś nieuniknionym, tak samo jak pewnikiem jest, że współczesny terroryzm będzie w stanie coraz lepiej posługiwać się jego owocami. Zadaniem dla ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne jest im to możliwie skutecznie utrudniać. 

  • Autor: Maciej Onoszko
  • (dodano: 03-04-2009)

Komentarze {0}

Aby dodać komentarz, lub aby zobaczyć komentarze innych użytkowników, musisz się zalogować.