"Odyseja" Łukasza Huculaka* to węrówka od sztuki figuratywnej, którą Huculak z powodzeniem tworzył od czasów studenckich, ku Abstrakcji. Potrzeba uwolnienia obrazów od koniecznej obecności figur narastała w artyście już od czasów cyklu prac inspirowanych amerykańskimi muzeami sztuki współczesnej.
Nie sposób nie zauważyć zachwytu artysty nad sztuką abstrakcyjną, którą czyni bohaterką swoich dzieł. Huculak przez lata zagęszczł obrazy postaciami, sytuacjami, przedmiotami, tkanką malarską - wraz z cyklem Q Abstrakcji nadchodzi czas oczyszczenia. Obrazy nabieraja lekkości - gama szarości staje się delikatniejsza, dotleniona. Droga ku Abstrakcji nie oznacza jednak opustoszenia - bohaterami przedstawień stają się abstrakcyjne kształty, przypadkowe rozlania farby - rzecz, która u innych może uchodzić za banalną, w pracach Huculaka nabiera metafizycznej głębi. Operowanie prostymi środkami w rękach Huculaka prowadzi do dzieł o klarowniejszym wydźwięku niż wcześniejsze, z góry zaplanowane i dopracowane w szczególe prace. Pozostając wierny wypracowanemu warsztatowi, Huculak nobilituje materię malarską - jakby chciał oddać hołd tworzywu, które przez lata było mu posłuszne i zaprowadziło na wyżyny malarstwa. To co niedgyś stanowiło tło obrazów, w nowych pracach odgrywa główną rolę.
Tak o swoich najnowszych dziełach pisze Autor: Przypadkowe rozchlapania, zacieki, maznięcia. Wędrówka farby, od momentu, kiedy jest ona jeszcze tylko tworzywem, abstrakcyjna masą, po uformowanie-przedstawienie. Tym razem jednak przedstawienie nie jest efektem realizacji z góry założonego celu. Nie ma celu. Plamy dryfują. Pojawiają się. Autor wpatruje się w farbę: czy coś w niej widać? Czy można w niej coś zobaczyć? Jedne doznania wybiera, inne pomija. Te pierwsze podkreśla, drugie zamalowuje. Nigdy nie wie, jaki będzie efekt, jak zakończy się ta współpraca z kolegium przypadkowych plam. Przypadkowych? Co jest większym złudzeniem- przypadek czy konieczność? Czy wolność, jaką oferuje obrazowi nie jest pozorna? Ale czy nie jest mirażem również kontrola, jaką chce nad obrazem sprawować autor, skoro każdy i tak zobaczy w nim coś innego?
W najnowszych obrazach Huculaka przypadek odgrywa kluczową rolę - czy jednak rzeczywiście rozlane plamy są zbiegiem okoliczności? Czy raczej wynikają z umiejętności, doświadczenia, wrażliwości? W trakcie pracy nad obrazem tych "przypadkowych" plam pojawia się wiele - jednak Autor dokonuje selekcji - jedne wyklucza , inne gloryfikuje - świadome wybory nie są już decyzjami przypadkowymi. A co z upragnioną Abstrakcją? Obrazy są abstrakcyjne w pierwszych fazach malowania, jednak z biegiem warstw farby Huculak precyzuje pierwotnie nieokreślone kształty, uprzedmiotawia abstrakcję - wyobrębnia z tła, nadaje granice. Przejście z wcześniejszego malarstwa przedmiotowego do uprzedmiotowienia abstrakcji jest kolejnym, wciągającym obszarem malarskich i filozoficznych poszukiwań artysty.
* Łukasz Huculak to gwarancja malarstwa najwyższej próby. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, laureat wielu prestiżowych konkursów, doktor sztuk pięknych, autor licznych wystaw indywidualnych, autorytet wśród studentów Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta, gdzie pracuje na stanowisku adiunkta w pracowni prof. Wojciecha Lupy. Dorobek artystyczny Łukasza Huculak jest wyjątkowo bogaty a jednak to artysta wciąż poszukujący, co udowadnia cyklem obrazów "abstrakcyjnych" przygotowanym na wystawę w Galerii Socato.
Łukasz Huculak






Komentarze {0}
Aby dodać komentarz, lub aby zobaczyć komentarze innych użytkowników, musisz się zalogować.